..obejrzałCoś bym

zimny zachwyt

poznańskie kino Rialto ma ten niepowtarzalny klimat którego nie znajdziesz w multipleksie ..i może siedzenia nie są aż tak wygodne to film ogląda się jakoś tak o wiele lepiej

ale o filmie miało być a nie o kinie

„Zimna Wojna” bo tutaj będzie właśnie o tym to obraz który warto zobaczyć z kilku powodów ..a powody te pozwolę sonie wymienić poniżej, i to w kolejności ich ważności ..w mojej ocenie oczywiście

obraz

film zaczyna się w formacie 4:3 ..myślę sobie – wejdzie zaraz tytuł i się rozszerzy do panoramy ..nie rozszerzył się ..proporcja prawie kwadratu znana ze starych telewizorów i monitorów została do samego końca ..prosty zabieg ale świetnie pasujący do filmu ..do tego film jest czarno-biały co dodatkowo budzi skojarzenie ze starym dokumentem ..do tego ujęcia robione na stałej ogniskowej tzn. że tylko jeden plan jest ostry (np. bohater przed kamerą) a tło jest rozmazane – efekt raczej ze zdjęć niż z filmu, ale pięknie pasujący i przynajmniej dla mnie powodujący, że sceny zapadają w pamięć właśnie jako statyczne obrazy ..po wyjściu z kina w głowie miałem może jedna czy dwie sceny ale pełno przepięknych fotografii ..jeżeli widzieliście to sobie przypomnijcie, a jeżeli będziecie oglądać to zwróćcie uwagę na scenę przesłuchania Zuli, ujęcie gdy Warski i Bielecka siedzą przy lustrze po koncercie czy scenę na skrzyżowaniu przy drzewie ..jak zobaczycie to będziecie wiedzieć o co mi chodzi ..w każdym razie zdjęcia to największy atut tego filmu – piękne, statyczne ujęcia, a jednak pełne emocji

dźwięk

ludowo, ludowo-prosystemowo, ale też bluesowo czy jazzowo w każdym razie parysko 😉 śpiew towarzyszy nam przez cały film, oprawa dźwiękowa filmu jest jego częścią ..i jest to najzwyczajniej miłe dla ucha

obsada

Joanny Kulig jakoś nie lubię ..nie wiem.. tak mam ..ale zagrała wybornie

Tomasz Kot, na którym, mimo całego jego już naprawdę ciekawego dorobku, zawsze będzie wisieć metka Pana Skalskiego, po raz kolejny udowodnił, że wtedy miał raty za dom czy coś, a teraz już gra w poważnych produkcjach ..tu potrafił być tym typem który mówi jak nic nie mówi, który momentami wystarczy że jest w kadrze i to już daje całej scenie odpowiedni wyraz

..nawet Borys Szyc został tak dobrany, że pasował do roli idealnie, a to już jest duży sukces 😉

fabuła

..może ja po protu nie jestem fanem rzewnych opowieści o nieszczęśliwej miłości.. dla mnie fabuła była tłem wiążącym poszczególne sceny ..oczywiście osadzenie tego w głębokiej komunie, pokazanie działania aparatu władzy i podziału Europy na tą wolną i tą zniewoloną jest pokazane bardzo zgrabnie i nienachalnie

..dlatego jeżeli chcecie troszkę bardziej ambitne kino, ale też nie przekombinowane i zbyt natchnione to „Zimna Wojna” w mojej ocenie jest idealna do obejrzenia

polecam

 

Dodaj komentarz