z własnej perspektywy

zacząłem się ostatnio zastanawiać nad tym jak prowadzę swojego bloga

jak zwykle w takich sytuacjach nie warto wyważać otwartych drzwi więc  nie ma co wymyślać to co już jest dawno wymyślone ..lepiej zajrzeć do innych którzy podobno odnieśli sukces ..a przynajmniej tak twierdzą ..i podobno ich statystyki też tak twierdzą ..ale o tym później

przejrzałem wiec kilka bardzo popularnych blogów, kilka popularnych oraz kilka które odwiedziłem po raz pierwszy ..kryteria wyszukiwania były różne – popularność, tematyka, layout.. a niekiedy zainteresowała mnie po prostu nazwa

ale nie będę wymieniał tu tytułów – nie chodzi tu o ocenę poszczególnych autorów i ich blogów ..bardziej chodzi tu o raczej ogólne spostrzeżenia, które na koniec umożliwią mi wyciągnięcie wniosków na temat tego co ja tu robię

zacznę od tego, że blogerów mogę podzielić na 3 kategorie: tych co radzą, tych co opowiadają i tych co komentują

ci co radzą

trochę mnie bawią te porady w większości przypadków.. szczególnie że w większości piszą to ludzie – z mojego punktu widzenia – młodzi.. to róbcie tak, a to tak, pamiętajcie o tym i o tamtym.. dla mnie to trochę prawdy objawione nie warte wzmianki i bardzo często z doświadczenia wiem, że sprawdzają się raczej wybiórczo ..raczej nie jest to ścieżka którą bym podążał bo brzmiał bym jak „wujek dobra rada” ..w moim mniemaniu śmiesznie ..poza tym jestem na etapie kiedy porady damsko-męskie już są jakby poza mną – żona, dziecko ..rodzinna „strefa komfortu” tylko dla mnie i dla moich najbliższych ..swoje po knajpach się nachodziłęm i trochę mam za uszami ..i tym bardziej mogę powiedzieć, że nikt mi nie doradzał, a już na pewno żaden blogger ..więc nie – doradca to nie moja bajka

ci co opowiadają

zakładając, że mają coś do opowiedzenia.. bo niestety nie jest to takie oczywiste.. no ale powiedzmy, że wyfitrowałem takie których autorzy robili albo robią coś ciekawego – to faktycznie się fajnie czyta.. i nie ważne czy są to blogi podróżnicze, hobbystyczne czy technologiczne czy jakieś inne.. ważne, że są to opowieści z pasją ..tu też zdarzają się guru, ale przynajmniej niekiedy mają powód by się tak czuć ..to jest element który chcę rozwinąć u siebie – więcej recenzji, opisy sprzętu komputerowego i oprogramowania – to w końcu moja branża, może osobny dział kulinarny – facet w kuchni to może nie jednorożec-albinos ale też znowu nie tak popularny widok więc może będzie ciekawie

ci co komentują

to była od początku moja domena – i tego też będę się trzymał ..wylewy i różne inne generalnie się nie zmienią ..czytając innych widzę, że z moimi komentarzami wszystko w porządku – niezależnie od poglądów różni ludzie są z jakiegoś powodu zadowoleni lub nie i mają potrzebę podzielenia się tym poglądem i subiektywną oceną.. też tak mam i generalnie była to podstawowa motywacja żeby założyć bloga

i jeszcze jedno

nie wiem czy to wpływ Króla Bloggerów i jego książki ale zauważyłem tendencję, że jeżeli chcesz osiągnąć sukces w prowadzeniu bloga – w rozumieniu tych osób utrzymywać się z niego, być znanym i nie robić nic innego – to należy być bucem ..nie wiem.. jakoś to do mnie nie trafia

statystyki

to właściwie temat na osobny wpis ..ale pomijając niuanse różnych pluginów zliczających odwiedziny, które powodują, że zależnie jakie dane potrzebuje do takiego pluginu sięgam to niektórzy bardzo rozbawili mnie chwaląc się swoimi statystykami – jeden z bloggerów na przykład chwalił się stabilną grupą odbiorców liczącą kilka tysięcy, a jego statystyki pokazywały prawie 75% odrzuceń czyli opuszczenia strony w ciągu kilku pierwszych sekund po wejściu na bloga ..tłumacząc na polski – 75% z tych kilku tysięcy po wejściu na bloga uznało, że nie jest to to czego szukają i nie będą czytać dalej

no ale co dalej ?

dalej będzie trochę zmian w strukturze menu – recenzje zostaną podzielone na działy i planuje pisać ich więcej na więcej tematów ..a reszta raczej pozostanie bez zmian ..myślę też nad wmontowaniem rozbudzaczy z fanpejdza do rozbudzaczy na blogu.. ale muszę jeszcze potestować jak to zrobić „mechanicznie”

so stay tuned 😉

 

2 uwagi do wpisu “z własnej perspektywy

  1. Czytają jeszcze mamy, no a przynajmniej moja. A poważniej mówiąc, ja przez kilka ładnych lat tylko czytałam innych, jednych z zachwytem, drugich dla rozrywki. I dopiero kiedy założyłam własnego bloga, w zamyśle „bloga z prawdziwego zdarzenia”, takiego, gdzie czytelnicy mają znaleźć własne miejsce, widzę ja ciężka jest to praca. Wróć! Nie, nie ciężka, ale pracochłonna. A może to tylko takie początki?

Dodaj komentarz