strzelają do knurów

środowisko kibiców było zawsze dla mnie zagadką ..mam tu namyśli oczywiście kibiców piłki nożnej poświęcających swój byt (dobrze że nie od choć kto wie) ukochanej drużynie ..kibicach dla których tylko jedna drużyna jest wręcz bóstwem, a każda inna to dziewka wszeteczna tak samo jak jej kibice

no i mamy miejsce akcji – Knurów ..z całym szacunkiem dla jej mieszkańców nie miałem pojęcia że takie miejsce w ogóle istnieje ..no ale jest w wiadomościach i na fejsie, że te bezkarne skurwysyny z policji zabiły tam kibica ..zastrzelili biedaka z zimną krwią ..a to dobry chłopak był i mało pił..

ja już naprawdę przestaje rozumieć ludzi.. bo jak bardzo trzeba mieć popierdolone we łbie żeby próbować forsować taką wersję rzeczywistości.. banda agresywnych ludzi (choć nie wiem czy nie przesadzam z umieszczaniem takich typów w tej kategorii) wtargnęła na boisko z jednoznacznym zamiarem spuszczenia wpierdolu kibicom drużyny przeciwnej ..zdeklarowanym zamiarem uszkodzenia ciała innego człowieka.. interweniuje policja – oddaje salwę z broni gładkolufowej czyli strzelb załadowanych gumowymi kulami ..chlopaki celują zgodnie z regulaminem w korpus.. może się trochę ręka zatrzęsła bo stres.. może po prostu cel się poruszał.. może sam pocisk nie leciał idealnie.. nie jest to istotne.. w każdym razie jeden z napastników – bo inaczej nie można go nazwać – został niefortunnie trafiony w szyję i od obrażeń wywołanych tym trafieniem zmarł

i co się dzieje ? nagle z agresora staje się ofiarą – dobrym gościem którego bez powodu zabija policja..

WTF?!

dobry chłopak był i mało pił – że zacytuje Kazika Staszewskiego po raz kolejny ..zapewne dobry syn, kochający mąż i odpowiedzialny ojciec.. jak oni mogli.. przecież nie powinni tak prawemu obywatelowi przeszkadzać w tym jak spędza czas wolny.. przecież w jego czynach nie było nic co usprawiedliwiało by takie postępowanie policji

czy naprawdę kibice są tak zaślepieni swoim ..nie wiem jak to nazwać.. bo nie chce obrażać ani zwierząt a ni barbarzyńców.. a nazwanie tego po prostu głupotą też jest jakby za słabe.. w każdym razie czy nie widzą nic złego w tym co robią a nawet promują swój wizerunek jako porządnych obywateli ?? nie mogą cały czas zrozumieć że nawet jeśli 90% będzie robić po prostu dobrą atmosferę na meczach a 10% będzie robić zadymę to i tak będą postrzegani przez pryzmat tej 10-tki.. że jeżeli ich nie potępią to nigdy nie będą postrzegani inaczej

..generalnie mnie to wali jak są postrzegani tak naprawdę ..wkurwia mnie tylko takie zaklinanie rzeczywistości

..a do takiej hałastry powinno się strzelać zawsze – bo odpowiedzialny ojciec, kochający mąż i dobry syn nie wbiega na murawę komuś wpierdolić ..bo mecz się ogląda z trybun, a murawa jest dla piłkarzy

P.S.

zastanowiłem się jeszcze czy policja powinna interweniować na takich typu imprezach – przecież bezpieczeństwo gwarantuje organizator.. to on ma wynająć ochronę i tak zorganizować obiekt żeby nic się nikomu nie stało ..najczęściej jest jednak tak, że służby organizatora szybko podwijają ogon pod siebie i wołają policje

..a ta raz nie powinna przyjść z odsieczą..

wtedy na organizatora spadła by cała odpowiedzialność.. zaczęły by się pozwy o zniszczone mienie i uszkodzenia ciała ..zaczęły by się rozprawy sądowe i wypłaty odszkodowań ..nagle by się okazało że nie ma chętnych do organizacji takich imprez albo bilety kosztują 50 razy więcej..

5 uwag do wpisu “strzelają do knurów

  1. Trudno się z Tobą nie zgodzić. Nie śledzę tematu dokładnie ale jest tu kilka dodatkowych wątków, które przy okazji warto poruszyć. Kwestia zabezpieczeń tego typu imprez – dlaczego to ma zabezpieczać policja a nie wynajęta ochrona? Dwa – tu nie było karetki na miejscu (bo ponoć od 500 osób wzwyż jest konieczność), no ja przepraszam ale ktoś tu dał ciała. Przy całych kosztach organizacji nie można było zabezpieczyć prywatnej firmy z 2 ratownikami medycznymi? Głupie biegi na kilkadziesiąt osób są zawsze zabezpieczane przez ratowników, bo nikt nie chce ryzykować, że ktoś zjedzie na tego typu imprezie. Trzy – tak mi się wydaje, że otwieranie ognia to ostateczność. Obojętnie z jakiej broni. Zobacz – przy „głupim” paintballu czy ASG wymagane są maski, gogle, ludzie są świadomi możliwych wypadków. Podobno rozrzut przy broni gładkolufowej jest spory, potknie się ktoś, przewróci i dostanie w czerep choć ktoś celował w korpus. Oczywiście, kibole znaleźli się na murawie i powinni ponieść tego konsekwencje. Gdzieś ostatnio fajne zdjęcie było, przy którejś z bodaj amerykańskich rozpierduch policjanci naparzali demonstrantów z „paintballa” – okazuje się, że niektóre kulki „oznaczają” ludzi (farba) a inne zawierają gaz w żelu. A u nas pewno kolejnym krokiem będzie ostrzał kibiców z wyrzutni GRAD albo Mi24. Do tego skoro ktoś podjął decyzję o użyciu broni, to sorry Winnetou, ale w tym samym momencie bym wzywał na jego miejscu karetkę.

    1. czy ostateczność – pewnie tak – na grupę policjantów ruszyła na oko dwa razy liczniejsza grupa agresorów.. też bym strzelał ..a strzelający policjant nie powinien się martwić że ktoś się potknie i dostanie w czerep – to problem tego przez którego do tego strzelania doszło czyt. agresora ..i tak naprawdę może nad boiskiem wisieć Mi24 jeżeli organizator uzna że takie środki bezpieczeństwa są konieczne a stosowny regulamin o użyciu broni pokładowej ze śmigłowca kibice zaakceptują kupując bilet

      1. Policja w tym czasie powinna pilnować porządku w innych miejscach a nie stadionu na którym odbywają się igrzyska z cyklu którzy kibole komu spuszczą wpiernicz. Powinni być pilnowani przez opłacaną przez grające kluby/ligę agencję ochrony. Jeśli zagrożenie wysokie, to i cena ochrony winna być adekwatna do tego. Jeśli klubu by nie było stać na ochronę – wypad z ligi. Jak zostanie w danej lidze 5 drużyn to kibole siłą rzeczy będą musieli poszukać innych form zabaw ruchowych niż atakowanie policji.

        1. pytanie czy warto dla takich impres w ogóle angażować drużyny piłkarskie.. wielokrotnie spotykałem się z opinią kibiców „ja nie chodzę dla meczu tylko dla trybun”

  2. Przejeżdżałem w Teksasie obok stadionu gdzie odbywają się rozgrywki tzw. futbolu amerykańskiego. Tam na ichnim boisku kilkudziesięciu gości próbuje spuścić sobie wpierdol, podczas gdy w futbolu europejskim obserwujemy starcie „gentelmanów” zwijających się z bólu na murawie po byle potknięciu. Ale na trybunach i przed stadionami panuje atmosfera dokładnie przeciwna. W USA, wymieszani kibice rywalizujących drużyn owej, brutalnej, „wolnej amerykanki”, razem ze swoimi pociechami ubranymi w stroje klubowe, żartując stoją w kolejce do wejścia, a później zasiądą wspólnie na trybunach. U nas, przez zgraję pojebów, mam strach zabrać dzieci na mecz. Ostatnio znajomy mnie uspokajał, że się ucywlizowało i spokojnie mogę iść z młodymi na Bułgarską. Dla mnie cywilizacja nastąpi wtedy, gdy będę mógł samotnie przejść nocą przez poznański Stary Rynek czy krakowską Nową Hutę w szaliku jakiejś Legii, Wisły, Widzewa czy co tam jest ostatnio na hejt-topie i nie skończy się to bójką wywołaną przez chorych z nienawiści kretynów.
    Tak, w Teksasie każdy ma broń. Tak jak wkroczysz Teksańczykowi „na zagrodę” to cię pewnie zastrzeli. Ale nie, nie wykorzysta jej w „obronie” jakiegoś kurwa „honoru” drużyny której kibicuje. Mało tego, odbierze z lotniska i ugości kibiców drużyny przeciwnej. Może i jest amerykańskim redneckiem, który Polski na mapie będzie szukał w okolicach Patagonii, ale wolę za sąsiada takiego rednecka, niż cymbała dla którego życiowym osiągnięciem będzie dziara JP100% i utrata kilku zębów w ustawkach.

Dodaj komentarz