siła odzwyczajenia

z przyczyn których tłumaczyć w tym momencie nie będę kupiłem sobie kartę w Play.. z czego zaznacze na wstępie że operator tak naprawdę dla dalszej treści jest praktycznie nieistotny..

załadowałem kartę do telefonu i doładowałem konto kwota 50 zł

szczęśliwy jak świnia w deszczu, że uniezależniłem się od telefonu służbowego, przeinstalowałem wszystkie kluczowe dla mnie apki na „prywatny” i wrzuciłem fona do kieszeni

czekając na spotkanie z klientem sprawdziłem instagrama ..nie wiem.. może zajęło mi to 2-3 minuty ..nawet nie spaliłem papierosa ..a tu przychodzi sms że środki na koncie zostały wyczerpane i zostało mi 0,04 zł

WTF ?

ano fuck.. ponieważ od wielu lat miałem tylko telefon służbowy zupełnie zapomniałem jak to jest używać zwykłą „karciankę”

nie odpaliłem żadnego pakietu internetowego tylko na żywca pojechałem z transferem ..35MB później było już po wpłaconych pięciu dychach

..cholernie drogie 3 minuty

to tak właściwie tyle ..bo nie jestem zły na nikogo oprócz siebie

..teraz za 10 zł odpaliłem 10GB ..ale mądry savon po szkodzie 😉

3 uwagi do wpisu “siła odzwyczajenia

  1. Jako czlowiek nie majacy internetu w telefonie wcale (a raczej telefon juz nie umie obslugiwac dzisiejszego world wide’owego webu) zawsze sie dziwię wielkiej przemyślności operatorów, którzy jak sie względnie uspokoili z kombinowaniem przy kosztach rozmów i sms-ów, bo stalo sie to codziennym narzędziem, to zyskali następne medium do dłubania przy nim w postaci internetu. W dzisiejszych warunkach stałych łącz w domach już sobie człowiek w zasadzie nie zdaje sprawy ile w ogole powinien ważyć internet, wiec nie dziwię się, że (przy liczeniu każdego bajta zapewne 😉 ) mozna sobie spożyć zasoby w 3 min. Jeżeli sie to w ogole ogarnia, ten internet w suszarce do włosów.

    1. bardzo lubię tę aplikację – jak sie dobrze wyszuka ciekawe profile to potem zawsze warto je oglądać ..choć hmm w tym momencie wyszło to drożej niż niejedna usługa 😉

Dodaj komentarz