prywatność w sieci

przed chwilą obejrzałem na TVP Kultura film „Warunki i zasady użytkowania” – dokument o zbieraniu danych przez rządy, korporacje i różne dziwne służby

dokument który miał za zadanie pokazać jak dużo naszych prywatnych danych różne instytucje pozyskują w różny sposób z naszych profili na portalach społecznościowych oraz poprzez inwigilację danych naszych dostawców internetowych, historii przeglądarek, pobrań plików, maili itd itp

i właściwie mógłbym teraz założyć maskę anonymous i zacząć jęczeć jak bardzo czuję się z tym źle, jak bardzo mnie to boli, że mnie inwigilują, że naruszona jest moja pywatność

ale tego nie zrobię

nie zrobię tego bo za chwilę musiał bym się zacząć śmiać sam z siebie ..i już tłumaczę dlaczego

internet jest jak okno – taka jest jego idea – okno na świat, przez które możemy wyjrzeć z naszego prywatnego domu ..okna niestety mają tą właściwość, że z zewnątrz widać tego który patrzy

ludzie wrzucają tony prywatnych informacji do sieci i dziwią się potem że te informacje są dostępne.. potrafią dokumentować na fejsie każdą kupkę którą zrobiło dziecko, nudę w pracy, nowy samochód, zakup butów, ciuchów mieszkania, to gdzie się bawią, z kim i jak piją alkohol, jakie czytają książki i jakie oglądają filmy ..listy znajomych widać na każdym profilu i nawet była taka appka która robiła mapę powiązań pomiędzy tymi znajomymi robiąc wizualizację kto się z kim zna ..i to nikomu jakoś nie przeszkadza ..i nagle są zdziwieni, że te dane ktoś wykorzystuje

to że kliknęli akceptacje regulaminu bez przeczytania go – o to nigdy nie mają do siebie pretensji ..ze nie zrezygnowali z korzystania z portalu społecznościowego gdy te się zmieniły – to też jest ok ..ale nie jest gdy nagle ktoś użył tego regulaminu robi się niefajne

ja się zastanawiam, przy tych wszystkich nagłaśnianych pomyłkach systemu kiedy to aresztowano kogoś przez głupi żart w mailu czy źle sformowane myśli na portalu społecznościowym, ile jest wcześniejszych poprawnych trafień które powstrzymały kogoś przez zrobieniem krzywdy innej osobie albo zapobiegły jakiemuś zakłóceniu ogólnie rozumianego porządku publicznego.. tych statystyk się nie publikuje ale mam wrażenie (i nadzieję) że znacznie, znacznie więcej ..dodatkowo przestępstwa sieciowe stanowią coraz większy problem – kradzieże danych, filmów, programów, muzyki czy naruszenie dóbr osobistych wymaga odpowiedniego ścigania i narzędzi ku temu

więc jak ktoś chce czytać moje maile – proszę bardzo ..nie mam nic do ukrycia ..mój profil czy mój blog nie są niczym co chciałbym ukrywać (poza tym raczej kłóciło by się to z ideą bloga) ..jak ktoś chciałby przejrzeć historię mojej przeglądarki nie znalazł by nic nienormalnego (albo prawie nic ..ale wszystko mieści się w granicach.. nie też nie..)

w każdym razie – mam świadomość tego co wrzucam o sieci i tego że „oni” patrzą ..ale co z tego ? niech patrzą ..pewnie strasznie się przy tym nudzą ..i wychodzę z założenia że jeżeli coś wrzucę nawet w prywatnej wiadomości to muszę się liczyć z tym że gdzieś kiedyś na sieci to może wypłynąć, a moja aktywność w sieci jest gdzieś zapisywana

najlepiej to widać po banerach reklamowych wyświetlanych na stronach – kiedyś przez dwa dni szukałem jednego rozwiązania informatycznego i potem przez chyba 2 tygodnie tylko branżowe bannery wyświetlały się na oglądanych przeze mnie stronach.. szczerze powiem jedyne co to mnie to trochę rozbawiło..

więc wystarczy czytać regulaminy i świadomie podejmować decyzje.. mało to odkrywcze ale twórcy filmu jakoś zawzięcie nie mogli tego zrozumieć

..i na koniec takie porównanie mi się nasunęło, że wymaganie prywatności w internecie to trochę jak stanie na placu – jak nie robisz nic dziwnego nikt się tobą nie interesuje ..może podejdzie do ciebie koleś z ulotką (spam) ..ale jak zacznie dla przykładu sikać na środku tego placu to czynność ta może i powinna zostać zauważona i odpowiednio ukarana ..a i inni stojący na placu nie chcą żeby ktoś kto stoi obok się tam odlewał ..więc skoro chcemy żeby na placu był monitoring umożliwiający reakcje służb porządkowych to nie nie miejmy złudzeń że w internecie też jest jeden

Dodaj komentarz