opłacalne kilometry

http://www.airlinereporter.com/wp-content/uploads/2013/03/3248633077_2fe4a7ea18_o.jpg

55 tysięcy złotych.. niektórzy tyle zarabiają przez rok.. a niektórzy potrafią tyle wyciągnąć z kilometrówki.. i pewnie bym się nie czepiał gdyby nie był to poseł, a wyżej wymienionej kwoty nie pobierał z kasy sejmowej czyli z pieniędzy podatników

trzeba tu też wyjaśnić jeszcze jedną kwestię bo kilku panów w telewizorze mówi że pieniądze są publiczne – nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze, nie ma pieniążków które państwo samo wypracowało czy zarobiło.. a już na pewno nie nasze państwo – pieniądze którymi szastają posłowie to kasa wyjęta z kieszeni podatników

..ale ja nie o tym

mówią, że nie można się cieszyć z cudzego nieszczęścia.. ale ja się nie cieszę z nieszczęścia tylko ze sprawiedliwości która dopadła 3 panów z PiSu ..znaczy już ich wyrzucili, ale trzeba było działać zdecydowanie bo czas wyborczy i w ogóle

szczególnie się ciesze, że to panu Hofmanowi się noga powinęła bo on pierwszy był od krytyki innych i nazywania złodziejami, oszustami itp ..tak że teraz gdy wyszło na to że sam jest krętaczem, oszustem i (bo jego czyn nosi wszystkie tego znamiona) przestępcą chyba będzie już musiał zamknąć pysk po wieki wieków

niestety jego przyłapali na tym wałku i publicznie ścieli głowę ..a inni jeżdżą dalej ..i źle się z tym nie czują

..dlatego jestem za pełną transparentnością kasy rządowej.. i jakby to wprowadzić to może wreszcie taki element przestał by startować w wyborach

 

 

Jedna uwaga do wpisu “opłacalne kilometry

  1. Dla mnie sejm i jego służby to niestety grupa przedszkolaków pod wezwaniem. Byłem, widziałem kilkukrotnie i nie chcę więcej. W najgłupszej wiejskiej gminie delegacje są tak sprawdzane, że wójt woli jechać na delegacji PKMem niż brać taksówkę. Pracownicy na delegację mają problem, żeby jechać autem, bo jak zwrot liczyć za PKS? A tu posłowie biorą zaliczkę na kilka tys. km (!), co na najgłupszy „puchatkowy” czuć przekrętem na kilometr. I dostają walizkę kasy „do rozliczenia kiedyś” na „krzywy ryj”… Ech…

Dodaj komentarz