nie ufaj kolorowej walucie

http://galeria.bankier.pl/p/8/4/be08e59d18925c-540-210-0-326-2290-893.jpg

gorący temat „frankowiczów” na topie w mediach i w internetach… protesty na ulicach nawet choć tego na pewno nie wiem bo nie widziałem, ale może po innych ulicach chodzę

w każdym razie jest grupa ok 700 tys. ludzi w Polsce która nagle zdziwiła się, że coś takiego jak kurs waluty zagranicznej może się nagle zmienić… ba – może się zmienić na ich niekorzyść

..i rozpoczęły się płacze i lamenty, że nie starcza, że kurs nie miał pójść do góry, że nie mówili, że wciskali na siłę, pistolet do głowy przykładali wręcz… i jak żyć Panie Premierze, jak żyć ??

no i ja rozumiem, że rata była 800 a teraz jest 1200 i że ciężko może być ze spłatą.. tyle, ze ja jakoś nie mogę zgodzić się z roszczeniami „frankowiczów”

może jeszcze warto tu dodać, że media temat bardzo rozdmuchały bo 700 tys. w 38 milionowym kraju to zaledwie niecałe 2% obywateli ..a media straszą nas jakby groziło nam totalne bankructwo konsumenckie… dodam jeszcze, że kilku moich znajomych ma kredyty we frankach i jakoś nie płaczą, bo po pierwsze brali pod uwagę ryzyko związane z kredytem w obcej walucie, dwa – przeliczyli i wyszło im, że ten kredyt nadal jest dla nich tańszy niż kredyt w PLN …bo jakoś wszyscy zapominają w mediach i internetowych postach, że te kredyty to nie „chwilówki” ale kredyty na długie lata – więc to co stało się teraz z kursem i tak nie podnosi kosztów kredytu na poziom kredytu w PLN na ten sam okres czasu

no dobra.. to kto w takim razie płacze ?? ano ten co nie przemyślał dokładnie ryzyka tylko cieszył się wspaniałą ofertą… tak jak ci co inwestowali w Ambergold – przecież to były takie dobre warunki …śmiać mi się chce z tłumaczenia „bo ja nie wiedziałem”, „bo pani w banku doradziła” ..może trzeba było nie patrzeć na jej cycki tylko w umowę, zasięgnąć języka tu i tam.. choć podejrzewam że nawet jakby to zrobić to ta oferta naprawdę wyglądała dobrze – kurs franka stał jak poranny krokodyl i nikt nie przewidywał wzrostu.. no ale to jednak obca waluta… a stara zasada mówi – bierz kredyt w walucie w której zarabiasz

..i tu dochodzimy do drugiego punktu – zdolność kredytowa tylko we frankach… to już powinno zapalić jakąś ostrzegawczą kontrolkę… skoro bank mówi, że nie masz zdolności na tą kwotę jaką chcesz.. ale zaraz, zaraz.. mamy tu taką ofertę w której jakoś damy radę ..coś chyba jest nie tak

co innego ci którzy, mieli zdolność, ale świadomie wybrali tańszy kredyt …ale to jest ta grupa która nie narzeka bo nadal im się opłaca

gorzej z tymi – i to będzie punt trzeci – co biorąc kredyt przy niskim kursie mieli ratę „na styk” ze swoimi możliwościami finansowymi – to jakby zazębia się z brakiem zdolności w każdej innej walucie… i teraz mają problem

ja nie mówię, że każdy ma być finansista.. sam nim nie jestem i też się obawiam, że niektóre moje decyzje finansowe mogą nie być trafione.. ale trzeba minimalizować ryzyko.

Dodaj komentarz