nie lofciam

zauważyłem taką pewną prawidłowość..

..i właściwie jest to powód dla którego często powstrzymuję się od komentowania na blogach

..z jednej strony mam świadomość że skoro ktoś publikuje bloga w necie i zezwala na komentowanie to jest gotów na to że komentarze mogą być przeróżne..

..z drugiej strony może być tak że komentarze i owszem mogą być ale nie na wszystkie autor jest gotowy..

..i tu trafiamy do sedna sprawy – czyli w swoim komentarzu raczyłem się nie zgodzić z autorem.. nie zgodzić to może nawet za duże słowa.. po prostu nie wyraziłem zachwytu z tego co właśnie przeczytałem tylko stwierdziłem że uważam inaczej.. no dobra – nie zgodziłem się

po raz kolejny wychodzi na to że zasadnicza większość piszących blogi czeka tylko na aprobatę, na zachwyt, na lofcianie właśnie ..tak to nazwałem bo tak mi się kojarzy to właśnie – z trzynastoletnimi krejzolkami co sie lofciaja właśnie

..a ja szukam dyskusji.. ale o partnera do dyskusji jest niewielu.. bo większość mówi dopóki jest to monolog.. a jak dialog to już gorzej..

najczęściej tak po 2 – 3 komentarzu bynajmniej nie chamskim spotykam się z postawą „ale o co chodzi”, „wyluzuj”, „nie rozumiem tej agresji”, „why so serious”

..tylko kilka osób skumało że to dyskusja, a nie kłótnia, że to na luzie, a nie spina, że to inny punkt widzenia, a nie hejt

tak że ja nie lofcoiam

..i szczerze jeśli mogę poradzić – wy też nie lofciajcie.. będzie ciekawiej ..w innym wypadku blogosfera zamieni się w kółeczko wzajemnej adoracji ..choć jakby się zastanowić to zawsze nim było.. jest ..i będzie

P.S.

obrazek w nagłówku miał być inny ..ale ten jest ładniejszy – możesz lofciać albo nie

16 uwag do wpisu “nie lofciam

  1. To jeszcze się nie spotkałeś z innym rodzajem „lofciania”. Gdy przebiega po Tobie najpierw zgraja „przybocznych lofci”, dopiero na końcu przychodzi „boss” i wtedy, gdy już trochę energii Ci zejdzie, masz zakończenie levelu. Wejdź na profil dowolnego prawicowego znajomego i odważ się wyrazić inne zdanie na temat chemitrails, zdrajców narodu, brzozy czy grzybkowego radia. Odważ się…

      1. Ja co pewien czas tracę czujność i jednak się wypowiadam na temat któregoś z absurdów. Potem następuje Monty Python – jestem zatłukiwany (jest takie słowo?) torebkami, regularnie kamienowanie – no i potem hejt 😀

  2. Racja, racja. I nie trzeba na blog zaraz zaglądać. Wystarczy komentarz pod postem na fb, gdzie 75% komentuje sam post i zdań pierwszych kilka. Miłością epatując oczywiście i niech ino odmienny punkt widzenia ktoś zaanonsuje. Ban to wówczas akt łaski 🙂

  3. To o mnie 😛 Ja przyznaję że pierwsza reakcja- no hejt. Ale już wiem że nie lofciasz i po prostu lubisz dyskutować czy też bronić swojego zdania.
    A to że blogosfera to towarzystwo wzajemnej adoracji- wiadomix.

    1. no nie tylko ale tez o Tobie to było 🙂 może dlatego że wychowałem się na forach internetowych a nie na blogach każdy temat jest dla mnie wstępem do dyskusji a nie po prostu stwierdzeniem czegoś.. choć jak mówiłem na blogach różnie z tym bywa

  4. A ja lofciam lofciać i co mi zrobisz? 😛 Jak coś mi się podoba to o tym, mówię (piszę), zachwycam się, czasami mocno emocjonalnie, ale taka już jestem. Nie rozumiem co złego jest w dobrych słowach, że tak sie wszyscy ich boją. Jak kogoś zjedziesz to jesteś fajny, a jak mu posłodzisz szczerze od serca, to już jesteś posądzany włażenie w tyłek. Jak mi sie nie podoba, to też daję znać, choć wtedy zazwyczaj brak reakcji. Obrażają się. 🙂 Blogowanie nauczyło mnie, że ktoś może mieć inne zdanie, inne poglądy i zupełnie i naczej patrzeć na świat, a ja i tak jestem nim zachwycona, bo ma w sobie coś pozytywnego co mnie przyciąga. No i wtedy go lofciam. 🙂 „Kółeczko wzajemnej adoracji” – a co to niby jest? Przyszłam do Ciebie bo czytają Cię ludzie, których lofciam. W ten właśnie sposób poznają się ludzie w blogosferze, Przechodzi się od jednego do drugiego, w niektórych miejscach zostaje się na dłużej, na inne wpada się tylko raz. Adoruję, kiedy ktoś zasługuje, bo uważam że w tym świecie dobrych słów nigdy nie za wiele.
    Tak też trafiłam do Ciebie, czy zostanę? To się okaże. Ale jak zostanę to jest ryzyko, ze będe lofciać. Nie wiem czy jesteś na to gotowy? 🙂 I wcale nie oczekuję, ze wzamian będziez lofciał mnie. 😛

    1. odnoszę wrażenie że nie do końca zrozumiałaś intencję tego wpisu – chodzi mi o to że autorzy nie są przygotowani na inne komentarze niż te pochwalne ..ergo problem zaczyna się gdy nie lofciasz ..i taką postawę nazywam wzajemną adoracją czyli broń cie wszyscy święci żeby napisać coś w stylu „nie zgadzam się” ..a tutuł i samo pojęcie lofciania właśnie dla takiej przekory zostało napisane – możesz kogoś lubić, jego teksty, jego pasje i jak najbardziej możesz to wyrazić jednak gdy nie potrafisz obronić swojego zdania (bo nie mówie że trzeba krytykowac, wystarczy niekiedy zapytac dlaczego ?) to to juz jest własnie takie lofcianie

      1. Teraz chyba zrozumiałam i nawet się z Tobą zgodzę. 🙂 Bo często mi się zdarza, że kiedy wyrażę swoje zdanie i jest ono niezgodne ze zdaniem autora, nie otrzymuję odpowiedzi w ogóle. A szkoda. Ale z drugiej strony jako autorka swojego bloga bardzo lubię jak mi ktoś słownie robi dobrze. Bardzo. I pewnie większość to lubi. Bo kto nie lubi być doceniany i chwalony, zwłaszcza kiedy czuje, że słowa te są szczere? Można nie wiedzieć jak reagować, można się zaczerwienić, ale lubić lubią wszyscy. 😛 Dobra, może są jakieś wyjątki, jak od każdej reguły.
        No i weź jeszcze poprawkę na to, że to co Tobie się wydaje pustym lofcianiem, może być faktycznym wyrażeniem zachwytu nad tym co napisał autor. Może Ty kiedy sie z czymś zgadzasz napiszesz po prostu zgadzam się, a ja napiszę wow, świetnie napisane, genialny pomysł, jesteś wspaniała. No bo ja już tak mam. A Ty spojrzysz i stwierdzisz, że mdli Cię od lofciania. Jesteśmy różni i to jest fajne.

        1. nigdzie tu nie twierdze ze nie warto chwalic zreszta nie o tym jest ten wpis – tylko o tym na co sama zwrocilas uwage w ostatniej odpowiedzi – na to ze autor nie przyjmuje nic poza pochlebstwami ..jak ktos pisze bloga tylko po to zeby zbierac pochwaly to chyba nie o to chodzi

          1. A o co chodzi w pisaniu bloga? Każdy w tym pisaniu ma jakiś cel, ale każdy ma inny. Niektórzy piszą bloga po to żeby zbierać pochwały i zbierają. I co w tym złego? Każdy tworzy sobie bloga po coś i ma do tego prawo. Miejsca w sieci jest dużo. Czy blog to dobre miejsce na dyskusję? Jeśli znajdą się osoby chętne do dyskusji, to pewnie tak. Tylko nie wiem czy ludzie mają chęć i czas na dyskusję.
            Skoro szukasz dyskusji, to dlaczego powstrzymujesz się od komentowania na blogach? Pisz co uważasz i w nie wnikaj. Boisz się, że nikt Cię nie będzie przez to lofciał? 🙂 Być może w końcu trafisz na osoby, z którymi będziesz mógł sobie dyskutować do woli. 🙂

          2. 🙂 nieczego się nie boję a szczególnie tego że ktoś w necie mnie nie lofcia 🙂 uważam że pisząc publicznego bloga liczysz sie z krytyką.. ja niekiedy uznaje ze najzwyczajniej nie warto.. a to że ktoś pisze bloga tylko po to zeby cie lofciali uważam za słabe – takie moje prywatne zdanie

          3. No może i słabe, ale ja bardzo wyrozumiała jestem. 🙂 No i chciałam uściślić, że ja swojego bloga nie piszę po to żeby mnie lofciali. 😛 Piszę, bo stara już jestem i mam postępującą sklerozę, spisuję więc wspomnienia. 🙂 No wiem, mogłabym gdzieś w zeszytach, próbowałam, zeszyty gubię.:-) W wordzie też nie mogę bo gubią mi się te wszystkie pliki i nie wiem gdzie co mam.:-) A na blogu mam wszystko w jednym miejscu. A jak ktoś przy okazji mnie polofcia. No przecież przyznałam się, że to lubię. 🙂 A jak skrytykuje? Albo wejdę w dyskusję, albo usunę. Bo mogę. 😛
            A! Zapomniałabym. Ten obrazek. Nie lofciam. Z zazdrości. 😛

          4. 🙂 każdy ma swoją motywację ..a przecież wiadomo że coś raz wrzucone do internetu na zawsze w nim pozostaje 🙂

          5. No patrz, o tym nie pomyślałam. Na zawsze oznacza, że będą mnie czytać moje prapraprapraprapraprapraprapra… wnuki, aż do skończenia internetu. O ja cie! Ja muszę uważać co piszę. Dzięki, że Ty mi to uświadomiłeś.

Dodaj komentarz