motywacja

mam pomysł taki..

bo jutro jest Wings for Life w Poznaniu i tak sobie pomyślałem że można by bardziej zmotywować biegaczy do lepszych wyników..

bo Wingsy to taki specyficzny bieg gdzie meta jest ruchoma.. i cię gonie.. bo biegacze startują a pół godziny później staruje samochód który jedzie ze stałą prędkością i kolejno dopada opadających z sił biegaczy..

no ale biegacze przecież deklarują, że to nawet nie chodzi o miejsce tylko o coraz lepsze czasy, a na takich imprezach biegowych właśnie najlepiej lepsze czasy robić..

..to mam ten pomysł właśnie jak biegaczom pomóc

wystarczy że zamiast samochodu będzie jechać coś takiego..

http://www.aero-machines.ru/I/aero_service/overrotor/TV1360.jpg

..bieg będzie się mógł nazywać ..ja wiem ..na przykład ..Wings of Death 😉

10 uwag do wpisu “motywacja

  1. 🙂 W imieniu swoim bardzo za pomysł dziękuję. Sama się dziwię że na taki jeszcze nie wpadłam, bo bardzo by moją kulejącą wciąż prędkość poprawił. Chociaż, tak do końca pewna nie jestem, bo ja się śmierci nie boję. Ale bólu trochę tak. I widoku dużej ilości krwi też nie lubię. Pewnie więc motywacyjnie by zadziałało.
    Do Poznania się nie wybieram, ale myślę że na mojej wsi podobną maszynę gdzieś znajdę. Przetestuję. Jak nie będą mówić w telewizji, że jakąś babę na wsi posiekało, to znaczy, że biegam coraz lepiej.
    A jak to podziała na mnie, takiego kiepskiego biegacza, to podziała na wszystkich.
    Opatentujemy i ludzie się nauczą biegać…i będzie coraz wiecej biegaczy…i coraz więcej maratonów…a najwięcej będzie w miastach… Poznań stanie się wielkim miastem biegowym… wprowadzi się tam zakaz ruchu samochodów…nawet rowerów…będzie można tylko biegać…będzie bosko… 🙂

      1. 🙂 Nie! To zwycięzców będzie więcej. I wszyscy bedą chcieli biegać. Bieganie już zapewnia wielkie emocje, a tu… adrenalina będzie niesamowita. 🙂

          1. też to przewidziałem – na wylocie będzie automat do kiełbas ..Bookworm co prawda kwestionował jakość produktu że buty i ciuchy.. ale się wrzuci do marketu jako grillową po 4,50 za kg i nie będzie problemu

          2. No widać, że się w ogóle nie znasz na produkcji kiełbas. Buty i ciuchy może by przeszły, w końcu nie taką chemię spożywamy na co dzień w produktach spożywczych, ale włosy, krew – tego się nie dodaje do kiełbasy! To może trzy automaty: do kiełbas, do kaszanki i do salcesonu. No nie wiem, może później Ci coś jeszcze doradzę, bo niestety teraz muszę sobie…zemdleć…na razie…

Dodaj komentarz