Leming the series Ep.2

Mam tylko chwile wiec tak na szybko – krótka opowieść o tym jak L nie tylko nie przyswajał wiedzy ale również informacji w czasie rzeczywistym.. historia zaczęła się od tego, że na komputerach ja i L mieliśmy wpisać hasło – hasło które przekazali mi admini wcześniej, hasło które wydawało się proste, hasło które spowodowało ze prawie zatłukłem L monitorem..

L: jakie jest hasło ??
S: nimda
L wpisuje.. widze zmarszczenie czoła, a to już oznacza że w środku pojawiły się śladowe oznaki pracy neuronów
L: nie dizała (..nie musze mówić, ze ja wpisałem i jakoś zadziałało)
S: no wpisz jeszcze raz.. nimda.. wszystko małymi
L: minda ??
S: nie.. nimda.. admin od tyłu..
L: minda ??
S: nimda
L: mimda ??
S: nimda.. n-i-m-d-a.. nimda
L: nie działa..
S: no nimda.. taki wirus był
L: limda ??
S: nimda kurwa nimda.. n-i-m-d-a.. czego kurwa nie rozumiesz

..i tak właśnie wyglądała codzienność z lemingiem..

może jeszcze jako jeden przykład podam tylko to – koleżanka z innego działu prosi o pomoc, mówię jej, że nie mogę teraz przyjść, Wookie i Wilq sa w terenie ale jest Leming i mogę go przysłać.. usłyszałem, że to może lepiej nie i ona poczeka aż będę miał czas albo chłopacy wrócą.. czyli to jednak nie było tylko moje negatywne nastawienie do niego 😉

Dodaj komentarz