konieczne przekroczenie zasad obrony

http://www.kravmaga.com/mediafiles/2014/07/10176225_685318248182474_4300141785518429969_n-570x570.jpg

czytałem ostatnio gdzieś o jakimś kolejnym przypadku tego, że ktoś został napadnięty przez grupę napastników i broniąc się użył jakiegoś sprzętu, który pozwolił mu skutecznie się obronić.. oczywiście sprawa trafiła do sądu gdzie został sadzony za przekroczenie zasad obrony koniecznej.. czytam i myślę co to za bzdura jest

więc może do źródeł:

Zasada obrony koniecznej sformułowana w Kodeksie karnym nie stawia wymogu, aby dobro zagrożone zamachem przedstawiało większą wartość niż dobro zaatakowane przez broniącego się. Natomiast wartość chronionego dobra powinna mieć wpływ na charakter (środki) podjętej obrony. Im bardziej wartościowe, ważkie jest dobro chronione, tym ostrzejsze środki obrony są dopuszczalne, włącznie z ciężkim naruszeniem ciała lub zabiciem napastnika. Istnieje jednak warunek umiarkowania obrony – nie może wystąpić rażąca dysproporcja między dobrem zaatakowanym zamachem a dobrem napastnika, przeciwko któremu skierowane jest działanie obronne. Prawo do obrony koniecznej jest prawem samoistnym, toteż przysługuje również wówczas, gdy istnieje możliwość uniknięcia zamachu (np. ucieczka, wezwanie policji).

więc tak.. atakuje mnie grupa napastników.. fizycznie bije mnie jeden, no ale reszta bierze również udział w tej napaści.. to chyba powinno się sumować.. zresztą nawet napastników nie musi być kilku – będzie jeden ale z pewnością większy ode mnie.. jakby nie był większy to by nie atakował.. czyli na starcie, z samego założenia atakującego dochodzi do dysproporcji w sile.. więc ja, broniący się chyba powinienem dążyć do tego, żeby obronić się skutecznie, ergo zmienić ten bilans diametralnie na swoją korzyść.. nie troszeczkę – diametralnie i definitywnie.. to nie jest walka na ringu, to nie jest fair – zostałem napadnięty bo ktoś ocenił, że ma przewagę która umożliwi mu wygrana.. nie za bardzo rozumiem dlaczego takiego podejścia odmawia się broniącemu

na szczęście i odpukać nie znalazłem się już od dłuższego czasu w sytuacji w której musiał bym się bronić w tak radykalny i zdecydowany sposób.. ale jeśli byłbym zagrożony i była by jeszcze do tego zagrożona moja rodzina nie zawahał bym się przed użyciem wszystkich dostępnych środków aby taki atak odeprzeć

5 uwag do wpisu “konieczne przekroczenie zasad obrony

  1. Taaa, jak mnie zaatakuje grupa napastników, to wyjmę kartkę z tą definicją którą podajesz i poproszę napastników o wytłumaczenie mi tego co jest tam napisane. 🙂 A potem wykorzystam moment ich zdziwienia i swoje umiejętności biegowe, których jeszcze nie posiadam, ale kiedyś posiądę. To w przypadku gdy zaatakują mnie. Gdy wezmą się za moją rodzinę, odezwie się moja ciemna strona charakteru, niezależnie od konsekwencji.
    Trudno to hejtować( #kottubył) , bo wyjątkowo się dziś z Tobą zgadzam. 🙂

Dodaj komentarz