karp w wannie

niektórzy może pamiętają jak przed wigilią kupionego karpia trzymało się w wannie… z jednej strony dlatego bo było gotowy trudno kupić i jak się udało to zrobić kilka dni wcześniej to trzeba gościć było jakoś przechować …jednak drugim i chyba ważniejszym powodem było to że karpia trzeba było „odmulić”

8 lat w budżetówce odcisnęło na mnie swoje piętno ale nie sądziłem że aż takie
trzy miesiące w nowej firmie już za mną …a ja momentami łapie straszne ogony …przede wszystkim zupełnie inne tempo pracy, wielowątkowość do kwadratu i powiedzmy sobie szczerze walka o wynik

no ale wiadomo – jak już się skończyło to trzeba teraz płynąć …a i frajda z pracy jest o wiele większa – duże projekty, Nowe kontakty, szkolenia i cały czas na bieżąco z technologią… przez te 3 miesiące miałem więcej szkoleń niż przez ostatnie 2 lata

ale to trzeba chcieć.. rozumiem nawet trochę ludzi którzy się wykonują w urzędzie – może i mniejsza kasa ale pewna, bezproblemowy socjal, święty spokój i naprawdę trzeba się postarać żeby cię zwolnili..

ale ja chciałem jednak czegoś więcej.. dużych projektów, dostępu do technologii, szkoleń, kontaktów z producentami.. więc młody jest już odchowany na tyle, że mogłem zmienić robotę na bardziej zajmującą

teraz to odmulenie… momentami aż wątpię w słuszność podjętej decyzji.. naprawdę nie sądziłem, że aż tak jestem zamulony.. że tak długo się będę przestawiał..

Jedna uwaga do wpisu “karp w wannie

Dodaj komentarz