jeżeli w twarz to napastnika

natknąłem się ostatnio na wpis o posiadaniu broni autorstwa Mr.K ..zacząłem jakąś tam polemikę w komentarzach.. ale po drugiej odpowiedzi stwierdziłem, że to bez sensu.. oczywiście nie polemika tylko jej miejsce – to jest temat do dłuższego wpisu a nie kilku linijek w disqusie

proponuję najpierw przeczytać wpis od którego się to zaczęło bo w kilku miejscach będę się do niego odnosił

oczywiście szanuję poglądy innych na temat posiadania broni ..popieram ich prawo do jej nieposiadania ale nie mogę się zgodzić z tym że ja również miałbym sobie tego prawa odmawiać ..oczywiście – nasze prawo nie pozwala na to ..ale mogło by i jestem wielkim fanem zmian w tym kierunku, czyli zalegalizowania powszechnego dostępu do broni palnej

Więcej broni, to więcej przemocy. Kropka.

taką tezę stawia Mr.K i tak jak lubię jego teksty tak tutaj totalnie się z Nim nie zgadzam.. przemoc rodzi się w człowieku, a człowiek sobie broń znajdzie.. nieważne czy będzie to pistolet, nóż, czy siekiera – ludzie zabijali się nawzajem od zawsze i to na długo przed wynalezieniem broni palnej..

przestępczość to podobno kolejny problem który wynika z łatwego dostępu do broni.. well.. yes… hmmm.. well… no! problem przestępczości wynika z biedy, bezrobocia i niskiego poziomu edukacji ..trochę upraszczam ale generalnie tak jest – ten kto ma i nie potrzebuje nie bierze pistoletu czy innej broni i nie kradnie

pojawia się też temat obrony własnego domu względem kwestii bezpieczeństwa przechowywania broni – to już kwestia edukacji, pewnych nawyków i zdrowego rozsądku – tak samo możesz nauczyć dziecko że pistoletu tatusia się nie dotyka jak można nauczyć że nie bawimy się ostrymi nożami czy zapałkami i benzyną ..wypadki i tak się zdarzają ..ale broni palnej bym tu akurat nie winił

kolejna teza z którą nie mogę się zgodzić to

Pamiętaj, że każdy bywa smutny. Nawet bardzo. Może podsunę Ci wtedy coś czym będziesz mógł strzelić sobie w twarz?

..może podsunę ci tabletki nasenne.. mniej to dramatyczne ..dla większego dramatyzmu mogę ci podać żyletki albo wskazać drogę do windy w wysokim budynku ..ewentualnie każdy posiada i to bez zezwolenia w swoim domu kawał sznurka i taboret ..jak ktoś jest na tyle smutny że chce się zabić to zakaz posiadania broni zupełnie nie będzie mu w tym przeszkadzał ..kulą w płot panie K

..a na koniec coś od czego powinienem chyba zacząć

Moment, w którym trzymasz ją w dłoni jest na swój sposób pociągający. Czujesz, że możesz więcej i wystarczy jedno szarpnięcie za spust, aby wraz z pędzącym pociskiem uwolnić wszystkie swoje pierwotne instynkty i na nowo stać się łowcą, który nigdy nie pyta, a zawsze dostaje to czego chce. Cudowne uczucie.

to jest faktycznie podejście którego powinienem się obawiać – broń palna, jakkolwiek nie lubił bym z niej strzelać, nie powinna budzić pierwotnych instynktów.. gdybym spotkał człowieka z takim nastawieniem chciałbym mieć pewność że broń również posiadam ..bo broń ma służyć – zgodnie ze swoją nazwą – do obrony, do wprowadzenia pewnego rodzaju impasu.. wszyscy mają więc po co ryzykować, jej posiadanie nie wprowadza przewagi

dlatego podałem tu przykład Teksasu w USA gdzie broń ma prawie każdy i właśnie mniej więcej taki stan rzeczy ma miejsce ..podobna sytuacja jest w Szwajcarii gdzie w prawie każdym domu jest broń, gdzie wszyscy już od lat szkolnych uczą się strzelać, a że kraj zamożny to nie ma problemu z przestępczością ..co jakby potwierdza moją wcześniejszą tezę

oczywiście mój argument o „teksańskim impasie” szybko doczekał się riposty

Ale my nie żyjemy w Teksasie tylko w Polsce i u nas nieliczni mieliby jednak broń. Swoją drogą, smutny to kraj gdzie trzeba posiadać broń by czuć się bezpiecznie.

jak by się zmieniły przepisy to i rynek by się zmienił.. i ceny, i dostępność, więc trudno powiedzieć czy aby faktycznie tak by było ..a co do smutnego kraju – świat mamy taki smutny, że są na nim źli ludzie przed którymi trzeba się bronić i trzeba ich zniechęcać do ataku ..naprawdę chętnie mieszkał bym w idealnym świecie gdzie nie było by to potrzebne

kończąc temat – jestem za wyrównywaniem szans, a nie za tym żeby tylko przestępcy byli uzbrojeni.. jestem za świadomym i kontrolowanym (jak egzamin na prawo jazdy) dostępem do broni ..co nasuwa kolejny argument – w samochodach ginie tyle osób z powodu własnej nieodpowiedzialności ..jednak jakoś nie słyszę o tym żeby ograniczyć dostęp do pojazdów mechanicznych ..dobra przesadziłem z tym porównaniem ..generalnie o moim podejściu do obrony koniecznej pisałem już wcześniej

jednyną rzeczą w której się zgadzam z Mr.K to to że z broni palnej postrzelamy sobie na strzelnicy ..fakt – jej posiadania chyba nie ma na to wpływu.. przynajmniej u normalnego człowieka

Jedna uwaga do wpisu “jeżeli w twarz to napastnika

  1. Uwielbiam takie blogowe dyskusje jak we wskazanym linku. Sami, cholera, praktycy się wypowiadają. Jedna oglądała coś w TV, drugi bredzi coś o CS, ktoś tam znowu o jakimś porażającym filmie. Ale z użyciem mózgu i skojarzeniem faktów to już pewna trudność jest. Ciekawe, że niczego jeszcze nikt nie napisał o CP (czarnorprochowcach), gdzie można legalnie na rynku kupić sprawną broń, z której w czasach secesyjnych trup padał gęsto. Broń pneumatyczna też może krzywdę zrobić. O łukach bloczkowych – bez pozwolenia – nawet nie wspominam 😀 (a na taką kuszę pozwolenie trzeba mieć). Tymczasem pozwolenie na broń jest u nas wydawane totalnie uznaniowo (taki relikt socjalizmu – grunt to rozbroić społeczeństwo). Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych krajów, do tego mężczyźni w sporej części broń widzieli tylko na filmach. Przyjdą zielone ludziki mówiące po rosyjsku to będziemy w nich rzucać kamyczkami – małymi. Bo na duże będzie zakaz, bo będą niezgodne z dyrektywami EU…

Dodaj komentarz