jak oni mnie wychowali

http://www.wenatexsleepblog.com.au/database/couch.jpg

czytam i oczom nie wierze.. a właściwie wierze ale przeraża mnie, że taki światopogląd jeszcze funkcjonuje i jest uznawany za poprawny

chodzi oczywiście o wypowiedz ks. abp. Stanisława Gądeckiego dla portalu NaszDziennik.pl w której to ksiądz arcybiskup ubolewa nad tym co dzieje się z „polską rodziną”

ksiądz arcybiskup mówi:

Pośród zjawisk negatywnych obserwujemy przede wszystkim rosnącą liczbę konkubinatów, małżeństw „na próbę” i małżeństw zawieranych tylko cywilnie, które spotykają się nie tylko z milczeniem, ale czasami wręcz z aprobatą ze strony rodziców, a nawet dziadków. W niektórych diecezjach nawet 80 procent narzeczonych przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa mieszka wcześniej ze sobą. Wielu młodych ludzi nie kwestionuje wartości sakramentalnego małżeństwa, ale wybiera życie bez ślubu kościelnego z obawy przed pełnym zaangażowaniem, wątpiąc, czy potrafią w małżeństwie wytrwać. Często powodem takiego stanu rzeczy jest brak pozytywnych doświadczeń wyniesionych z domu rodzinnego.

no cóż.. czasy się zmieniają i społeczeństwo też ..z tego co pamiętam przynależność do kościoła jakiegokolwiek jest dobrowolna i wynika z ludzkiej woli a nie nakazu.. może warto by hierarchowie kościelni uświadomili sobie, że nikt już tak ślepo nie podąża za naukami kościoła.. komuś się może nie podobać, ktoś może myśleć inaczej.. zresztą lepiej zrezygnować ze związku niż tkwić w chorym małżeństwie.. poza tym trzeba sobie odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie – co tak naprawdę zmienia ślub ? sam jestem po ślubie i wiem że nic

Mentalność antykoncepcyjna i rozpowszechniony indywidualistyczny model antropologii powodują znaczny spadek demograficzny. Jak pokazały to badania przeprowadzone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, akceptacja takiej mentalności wśród młodych zbliża się do 50 procent. Negowanie daru płodności i zamknięcie się na potomstwo sprawiło, że w 2013 roku Polska znajdowała się na 211. miejscu w raporcie demograficznym ONZ dotyczącym przyrostu naturalnego.

fakt – kobieta nie rodzi już raz na rok.. tylko nie widzę w tym nic złego ..natomiast problem widzę w tym, że mamy wielodzietne rodziny żyjące w ubóstwie ..problem widzę w tym, że według kościoła nie wolno mi uprawiać seksu tylko dla przyjemności

no a teraz gwóźdź programu – fragment dotyczący genderyzmu

Obecnie groźnym wyzwaniem jest – lansowana pod płaszczykiem programu równościowego – ideologia genderyzmu. Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki. Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia. Lecz jednocześnie rodzice często nie uświadamiają sobie tego, że w imię przezwyciężania stereotypów uwarunkowanych kulturowo ukazuje się przy okazji różne modele partnerskie jednopłciowe jako równoważne rodzinie.

WTF ??!!

właściwie jako facetowi powinien mi się ten model podobać.. tyle że jakoś wewnętrznie nie mogę się z nim zgodzić

zostałem wychowany w domu gdzie tata pomagał mamie, w domu gdzie ojciec prasował i gotował a mama sprzątała i prała.. taki podział obowiązków.. nikt wtedy tego genderyzmem nie nazywał – był to po prostu zdrowy związek moich rodziców.. teraz czytam, że rodzice wychowali mnie na geja.. model w którym kobieta i mężczyzna żyją razem dzieląc się obowiązkami przecież promuje związki homoseksualne – w prawdziwej rodzinie powinien być pan i władca na fotelu i zapiedalająca dookoła żona spełniająca wszystkie jego zachcianki.. i co najważniejsze ks. abp. przedstawia ten model jako zdrowy i nie prowadzący do rozwodów.. może dlatego, że będąc proboszczem miał gosposie, która ogarniała mu koło dupy i całą plebanie do kompletu i jaśnie wielka ekscelencja całe życie palcem nie ruszyła..

..a ten fragment trzeba zacytować raz jeszcze:

Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia.

..a nie mają ??

drogi ks. apb. Stanisławie – z całym szacunkiem – może jednak nie należy się wypowiadać na tematy o których sie nie ma bladego pojęcia, przestać tkwić w średniowieczu i dać się światu zmienić

Jedna uwaga do wpisu “jak oni mnie wychowali

  1. Zawsze fascynują mnie tego typu poglądy. Jakim cudem dorośli ludzie, żyjący w XXI wieku mogą opowiadać takie głupoty?! Wydaje się, że wszyscy już się pogodzili z tym, że kobieta nie może zajmować się tylko domem, ale również pracować, więc tej pomocy w domu potrzebuje – ale, oczywiście, nie! Bo ksiądz uważa inaczej… No i wtf?! – posprzątanie zrobi z chłopca geja? Serio? A dziewczynka pewnie będzie lesbijką, bo potrafi prowadzić samochód?
    Pozdrawiam
    coffee-kafes.blogspot.com

Dodaj komentarz