jadą gwiazdy na rowerach

Poznań zorganizował triathlon

miasto promuje tego typu imprezy – bieganie, jeżdzenie, pływanie.. zdrowy styl życia ..chwała im za to

i ja rozumiem, że jak się chce wypromować imprezę, żeby kiedyś stanąć u boku takiego np. Nowego Yorku to trzeba cyklicznie coś takiego organizować

więc mamy maratony a teraz triatlony

tyle że potrafią pół miasta zamknąć bo ktoś biegnie czy jedzie ..więc stój poznaniaku w korku albo kombinuj jak się dostać z jednego końca miasta na drugi

moje dobro przeciwko – w tym wypadku moim zdaniem – wątpliwemu dobru publicznemu

ale ok.. jakoś jestem w stanie to przełknąć ..to w końcu nie dzieje się co weekend

no ale dziś jedna sytuacja trochę mnie zirytowała – jechałem do sklepu i musiałem przeciąć ulice Warszawską ..nota bene wyznaczanie jednej z głównych wylotówek z miasta na trase dla rowerzystów uważam za totalnie głupie ..jest wiele innych ulic którymi mogli pojechać.. no ale jadę ..korek jest, ale nieduży.. samochody pokonują skrzyżowanie całkiem sprawnie bo trzech policjantów na skrzyżowaniu odwala kawał naprawdę dobrej roboty ..inna sprawa to szacun dla nich bo upał niemiłosierny a oni w mundurach, kamizelkach i czapkach na tym słońcu cały czas.. no i przeskoczyłem jeden pas i stoję na środku, pan z drogówki pokazuje mi że mam przepuścić zbliżających się rowerzystów i lecieć dalej jak przejadą ..jeden z jadących zaczął na niego wrzeszczeć i sądząc po minie policjanta nie były to słowa uznania ..pan na rowerze co prawda był trochę zdyszany wiec bardzie sie opluł niż artykułował ale przekaz był jasny – no nie podoba sie panu że jakieś samochody w poprzeg trasy się przepuszcza ..policjant coś mu krótko odwarknął, spojrzał na mnie i wymownie pokręcił głową pokazując na rowerzystę.. machnąłem ręką na gościa środkowym palcem, pozdrowiłem policjanta i przejechałem

nosz kurwa mać.. przejażdzka taki na ten pierdolony triathlon ..jakaś gwiazda endomondo i jeszcze mu się nie podoba, że właśnie tylko dla jego wygody normalni mieszkańcy tracą czas i paliwo, a kolo z drogówki robi co może żeby wszyscy byli zadowoleni mimo wszystko ..co za niewdzięczny kutas.. niech się cieszy że mu imprezę zorganizowali ..dojedzie z 127 czasem ale i tak dostanie medal za ukończenie – będzie się mógł w robocie pochwalić albo na FB

jak dla mnie powinni jeżdzić i biegać wokół malty bo chyba dystans jest ważny a nie to żeby im się droga nie powtarzała

Jedna uwaga do wpisu “jadą gwiazdy na rowerach

  1. Trochę masz rację ale trochę się mylisz…. Sam układ trasy ma kolosalne znaczeni. W przypadki imprez tej rangi trasa musi spełniać określone kryteria. Zdaje się, że poza odległością dotyczą one nachylenia, przewyższeń zakrętów. Takie imprezy potrafią być niesamowicie upierdliwe a jednak jest to jeden z istotnych elementów miastotwórczych. Jestem bardzo ciekaw jak radzą sobie w NY czy Londynie (miastach, które bez takich imprez są już bardzo zakorkowane).

Dodaj komentarz