..i po urlopie

..niestety już po urlopie

w tym roku tylko tydzień bo remont.. choć właściwie bez sensu zrezygnowałem z tego drugiego tygodnia nad morzem bo ekipa od paneli nie dogadała sie z moja ekipa i musieli poprawiać jakieś pierdoły więc jest obsuwa.. dokładnie 3 tygodnie obsuwy.. ale o tym w innym wpisie będzie..

w każdym razie – urlop nad polskim morzem ..nie wszyscy lubią ..spotkałem się nawet z opinią, że to nie wakacje bo pogoda, bo morze zimne i że jak już to tylko Tunezja, Egipt, Turcja.. ale ja lubię i jeżdżę

wyjazd zaplanowany w dniach 15-23 sierpnia przebiegł zgodnie z planem – nie liczyłem na specjalnie ciekawą pogodę i sie nie zawiodłem – pogody nie było 🙂 znaczy było słońce, ale wiatr był zimny, morze miało ok 15 stopni no i prawie nie padało 😉

miejscowość mała i nudna jeżeli ktoś szuka imprez czy przygodnego towarzystwa.. ale ja już mam swoje lata i jeżdżę z żoną i synem więc szukam tylko lenistwa i spokoju ..i akurat to ta miejscowość jest w stanie mi zaoferować

ośrodek przystosowany do rodzin z dziećmi czyli wyposażony w wielki plac zabaw, rowery, trampolinę, piłkarzyki, stół do tenisa stołowego i boisko do badmintona – więc jak się wróci z plaży czy spaceru to można młodego bez stresu wypościć przed dom i sie nie przejmować, wypić piwo i spokojnie posiedzieć

domki fajne, na plażę 5 minut spacerem, a na plaży bez problemu można się rozłożyć nie depcząc po ręcznikach innych już od samego wejścia, na samej plaży przyjemnie – widoki ładne, mamusie zadbane 😉 choć oczywiście zdarzają się przypadki, że do jednej czy drugiej przybiega Greenpeace, obkłada ją mokrymi kocami wciąga do wody 😉

idąc spacerem przez las w odległości 15 minut marszu znajduje się rewelacyjna smażalnia ryb – żarcie pyszne ale obsługa specyficzna – knajpą rządzi ogromne babisko które podejrzewam bez problemu położyło by mnie na rękę, o aparycji niemiłej i podobnym charakterze ..teksty w stylu „pan mi tu nie stoi.. jak będzie gotowe to zawołam.. po co pan ma tu stać i co chwila pytać czy gotowe” są na porządku dziennym ..ale kobietę rozumiem – prowadzi ten biznes od lat i wie jak to wszystko ma sprawnie działać.. namolny klient tylko przeszkadza a i tak nic nie przyspieszy 🙂 zresztą już przy barze można zauważyć poniższy napis 😉

000132

kiepska pogoda miała tez swoje plusy – całkiem spore fale z którymi można było powalczyć 🙂 jak się stoi po kolana w wodzie, a przychodzi fala która zakrywa mnie w całości (a mały nie jestem) to już jest coś 🙂 no i trzeba nie dać się wywrócić ..muszę tylko na mojego młodego uważać żeby mi go morze nie zabrało 😉

no i sama kąpiel – Bałtyk jak wiadomo do najcieplejszych nie należy, a ja raczej jestem z tych którzy kąpią się w wodzie raczej ciepłej żeby nie powiedzieć gorącej ..musiałem znaleźć na to sposób

rozwiązanie jest proste – pianka

w decathlonie można kupić taka za ok 80 zł i mając to to na sobie do Bałtyku wchodzi się jak do śródziemnego na północy Włoch 🙂 zakupiłem przed wyjazdem sobie i młodemu.. wyglądamy jak dwa pingwiny ale przynajmniej możemy się długo kąpać nie wychodząc z wody ze szczękającymi zębami i sinymi ustami 😉

poza tym lubię sobie po prostu połazić wieczorem przy morzu – miło i sympatycznie, tylko szum morza i piękne widoki ..na przykład taki „gods ray” na żywo 😉

000133

fajnie było.. szkoda że tak krótko

Dodaj komentarz