honker w ogniu

każda armia ma swoje momenty chwały ..większe lub mniejsze ale ale zawsze

nasza armia wbrew pozorom najgorsza nie jest i my też mamy się czym pochwalić

..potem wystarczy nakręcić o tym dobry film i jest super

najlepiej oczywiście robią to amerykanie – dzielni chłopcy w mundurach jakoś dają radę i pod koniec filmu zwykle zmęczeni, brudni ale zwycięscy, triumfują na tle łopoczącego amerykańskiego sztandaru

gdy zacząłem oglądać obraz „Karbala” miałem nadzieję, że my też będziemy mieć taki film szczególnie że naprawdę daliśmy tam radę i nawet wielcy amerykanie byli pod wrażeniem ..dla tych co nie wiedzą o co chodzi odsyłam do krótkiego opisu bitwy – najbardziej krwawej od czasu II wojny światowej, w której brały udział polskie wojska..

..i powiem szczerze, że do połowy filmu byłem pełen entuzjazmu – zapowiadało się naprawdę nieźle, może nie „Helikopter w ogniu” ale na pewno w tą stronę ..świetnie pokazana polska baza, polscy żołnierze (nota bene znani właśnie z tego) kombinują jak wzmocnić i zabezpieczyć swoje honkery, kompanijna atmosfera, handel z amerykanami, drętwe dowcipy i trochę sztywni dowódcy ..jest wszystko

są też potyczki z irakijczykami, punkty kontrolne itd itp.. jest ok

..ale w momencie kiedy sprężyna napięcia nakręca się i napina zamiast wystrzelić pęka z jękiem i nie wyzwala mechanizmu

w momencie gdy zaczyna się akcja w filmie zaczyna czegoś brakować.. oprócz dowódców – polskiego i bułgarskiego (tu fajna scena rozmowy o „zmieniającym się wielkim bracie”) i może dwóch sanitariuszy brak wyraźnych postaci.. nie czuje się tego, że żołnierzy broniących ratusz była naprawdę niewiele (ok. 25), beznadziejnie pokazany jest czas trwania potyczek.. równie dobrze mogło by to trwać jeden dzień bo tych trzech dni twórcy zapomnieli zaakcentować ..brak też choć odrobiny dramatyzmu który pokazał by to że brakuje jedzenia i amunicji – niby dowódca mówi że zostali zaprowiantowani na 3 dni, niby wydaje rozkaz żeby oszczędzać amunicję ..ale nie widać tego, nie czuć

finalna akcja też rozczarowuje – bułgarscy żołnierze mają odbić zakładników-cywilów przetrzymywanych przy stanowisku moździerzy przeciwnika.. ale na akcje idzie dowódca bułgarów, dowódca polaków i chyba jeszcze dwóch innych polskich żołnierzy (przy czym wcześniej polski dowódca deklaruje że nie może dać żadnego swojego człowieka) ..gdzieś tam później się okazuje że bułgarzy też poszli ale inna drogą żeby odciągnąć uwagę.. oczywiście nie jest to nigdzie pokazane, gdzieś w tle słychać tylko strzały.. nawet fakt, że akcja odbicia zakładników się udaje nie robi jakoś wrażenia.. może też dlatego że największe zagrożenie w postaci moździerzy żołnierze zostawiają niezniszczone..

samo zakończenie pokazujące jak amerykanie wykorzystują całą sytuację do swoich celów medialnych i odbierają polakom jakiekolwiek zasługi, oraz scena żołnierzy wracających do polski to jeszcze jakoś wyszło.. ale tak poza tym.. no nie wiem.. film pozostawił u mnie wielki niedosyt

miał być helikopter w ogniu a wyszedł honker który złapał pane.. można obejrzeć ale ostrzegam – czegoś brakuje ..to mógłby być naprawde dobry film ..ale nie jest

..dla mimo wszystko zainteresowanych trajler poniżej ..i jak to bywa z trajlerami to ten akurat wygląda całkiem nieźle..

 

Jedna uwaga do wpisu “honker w ogniu

  1. trailer zawsze wyciąga z filmu to, co najlepsze, a potem się człowiek rozczarowuje. Nie poszłabym na ten film, gdyby nie ludzie z pracy, którzy mnie wyciągnęli. Nie lubię wojennego kina, więc nie byłam zachwycona, natomiast film ugruntował mnie w przekonaniu, że Polacy jak zwykle – dają się wy… oszukać, i wychodzi tak, że nic dobrego nie robimy. Zamiast trąbić o naszych zwycięstwach i sukcesach, trzeba wszystko przysypać piaseczkiem. No i to wykorzystywanie dzieci jako tarczy dla Irakijczyków. Okropne. Nie znoszę wojen, ani ich oglądać.

Dodaj komentarz