Haters gonna hate

aaaahhhh… hejterzy.. uwielbiam ich, choć ostatnio czytam tylko ich frustracje przelewane na ekran ..kiedyś jeszcze chciało mi się tak dla sportu wrzucic w (jeżeli to można tak nazwać) dyskusję z jednym czy drugim , chyba tylko po to żaby zobaczyć jak wiele absurdalnych argumentów jestem w stanie obalić, jak wiele sam jestem w stanie wymyślić i do jak wysokiego stanu spienienia jestem w stanie danego osobnika doprowadzić 🙂

teraz już mi się nie chce ..poza tym jakość hejterów też drastycznie się obniżyła.. kiedyś można było liczyć na choć odrobinę merytoryki lub poglądów jakichkolwiek.. teraz hejter generalnie bluzga …a jak nie bluzga – „to jest chujowe”, „co za zjeb, każdy by to zrobił lepiej” itd ..generalnie wystarczy tylko zmiksować odpowiednią liczbę wulgaryzmów ..nawet nie potrafię tego naśladować

z jednej strony mnie to bawi, choć częściej czuje się zażenowany tak niskim poziomem, a jeszcze częściej mi po prostu żal ..no bo jak zjebane trzeba mieć życie żeby jedyną pociechą dla ciebie było jebanie innych w internecie

Dodaj komentarz