osiem granic natchnienia

kto nie zna i10 ten nie zna polskiego internetu ..jeśli twierdzi że czytuje polskie blogi – najzwyczajniej łże jak pies

styl i10 jest naprawdę godny podziwu, czyta się to jak najlepszą powieść ..właściwie można się zastanawiać tylko kiedy i10 wyda swoje opowiadania w formie książki

..a tu się okazuje, że ktoś inny wpadł na ten pomysł i stwierdził, że jeszcze na tym zarobi kasę i to zapewnie nie małą..

to że plagiat jest kradzieżą wiemy nie od wczoraj ..spotykamy się z nim w pracach naukowych, muzyce ..ale tak perfidnego plagiatu w książce to dawno nie spotkałem

mowa oczywiście o dzisiejszej burzy która ruszyła na temat książki „Osiem” Franciszka Kacyniaka ..książki bardzo mocno promowanej, a będącej praktycznie reprintem bloga i10

osiem_scan

..a teraz proszę rzucić okiem na wpis i10

..i naprawdę zaczynam się zastanawiać o czym myślał autor jak „pisał” swoją książkę ?

osobiście byłem świadkiem sytuacji na 4chan.org w której jeden z użytkowników opublikował zdjęcie pośladków, a po chwili miał już imię i nazwisko ich właścicielki oraz tytuł filmu z którego pochodziło zdjęcie ..tak sprawny jest internet, a właściwie jego użytkownicy jeśli chodzi o wyszukiwanie treści

..więc naprawdę nie wiem jak „autor” mógł myśleć, że cała sprawa się nie wyda.. że może nagle te tysiące ludzi którzy czytają i10 nie trafi na jego książkę ??

„autor” jak się okazuje jest informatykiem z zawodu więc powinien posiadać wiedzę o tym, że internetu nie należy ignorować ..że można tam znaleźć wszytko ..a nawet więcej

przed chwilą na fanpejdzu książki rozpętało się istne piekło – fani i10 nie zostawiają na „autorze” suchej nitki

Oby odszkodowanie wypłacone i10 było dla Pana ZMORĄ.

tego typu komentarze pojawiają się jeden po drugim i nawet próba tłumaczenia się autora niewiele jest już w stanie zmienić..

Pragnę odnieść się do zarzutów, jakie padły pod moim adresem o plagiat. Czy przepisałem od kogoś OSIEM w części, czy w całości? Nie chciałbym bagatelizować problemu bo owszem, mam sobie do zarzucenia zapożyczenia dosłownie kilku opisów lub scen rzeczywiście z bloga, który faktycznie bardzo lubię czytać i jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu stylu pisania jego autora. Czytając niektóre z jego historii oczami wyobraźni widziałem swoich bohaterów, jego słowa tak celnie i dobitnie oddawały dokładnie to, co sam chciałbym przekazać Czytelnikom. Jeśli w ten sposób uraziłem jego autora, używającego pseudonimu i10, lub też kogokolwiek z jego otoczenia, chciałbym najmocniej przeprosić i raz jeszcze podkreślić, że jego opowieści stanowiły dla mnie niedoścignione natchnienie, którego mi brakowało.

?? że co ?? niedoścignione natchnienie, którego mi brakowało ?? znaczy, że „autor” to beztalencie które nie ma swoich pomysłów więc rżnie od innych.. znaczy, że bezczelnie zabiera innym teksty ..ja rozumiem wzorować się.. na stylu.. na sytuacjach ..ale tu jest toczka w toczkę ..tu nie ma mowy o inspiracji ..o natchnieniu

jak bardzo ograniczonym na umyśle trzeba być aby zrobić coś takiego ..jak bardzo trzeba być krótkowzrocznym, żeby nie spodziewać się konsekwencji..

ewidentne ograniczenie psychiczne ..wrodzone lub może trauma po molestowaniu w dzieciństwie – wieloletnie utwierdzanie przez wujka ze „to będzie nasza tajemnica” zachwiało jego poczuciem tego co się może wydać, a co nie..

jak widzę coś tak bezczelnego to jestem za powrotem starych praw kiedy to złodziejom ucinano ręce ..temu panu z pewnością powinno się odciąć kilka rzeczy – odciąć dostęp do kasy z książki, dostęp do internetu i głowę bo i tak raczej pusta i bezużyteczna

mam nadzieję, że i10 pójdzie do sądu i „autor” zapłaci słone odszkodowanie..

P.S.

i10 odniósł się do całej sytuacji na swoim blogu – dzisiejszy, pełen goryczy wpis chyba najlepiej obrazuje całą tą sytuację

Dodaj komentarz