coś na schłodzenie

kulinarnie dziś będzie – jedna z moich ulubionych przekąsek na upał – chłodnik litewski

nie będę szukał genezy tej potrawy ani też nie będę sprawdzał zgodności mojego przepisu z oryginałem – po prostu jest pyszny i tyle 🙂

chłodnik jest na tyle wdzięcznym dodatkiem że można go podawać przed daniem głównym, do dania głównego albo nawet jako danie główne – wszystko zależy od apetytu jedzących

przepis standard – nie żadna rodzinna tajemnica przekazywana w przepisywanej ręcznie książce z dziada pradziada ..jak dobrze pamiętam to znalazłem go gdzieś w internecie ..przygotowanie nie wymaga specjalnego przeszkolenia ani ukończenia szkoły gastronomicznej – jest mega proste

przygotowanie proste a efekt smakowity ..co potrzeba ?? wycieczki do warzywniaka, a tam należy się zaopatrzyć w:

  • pęczek lub dwa botwinki
  • pęczek rzodkiewek
  • pęczek koperku
  • ogórka szklarniowego
  • 3 średnie ogórki małosolne
  • pęczek szczypiorku

w drodze powrotnej trzeba jeszcze zahaczyć po jajka (6 szt.) i litr kefiru

botwinkę umyć, obrać i drobno posiekać, wrzucić do garnka i zalać ok szklanką wody z 1/4 kostki rosołowej, zagotować, zmniejszyć ogień i dusić ok 10 min.

jednocześnie ugotować jaja na twardo

jak wszystko wystygnie wlać do botwinki kefir, dodać posiekane inne warzywa oraz pokrojone w kostkę jaja ..sól i pieprz do smaku

powinno się to to teraz wystudzić w lodówce, ale nie musi – można jeść

smacznego 🙂

000099

Jedna uwaga do wpisu “coś na schłodzenie

  1. Zawsze podziwiałem konsumentów chłodników, dla mnie niestety to jest straszne paskudztwo. Niemniej – smacznego! ja to wolę się piwem chłodzić – a też kalorie wprowadzam do obiegu …

Dodaj komentarz