stary Denzel i może

ok.. jest jakiś sezon na filmy z zabójcami na emeryturze.. znacz nie.. inaczej.. pytam Wookiego czy oglądał „Johna Wicka”, a on na to że tak ale woli „Equalizer” z Denzelem, ja na to że tego to ja nie widziałem ale zaraz nadrobię

więc nadrobiłem ..a że jestem, można powiedzieć, na świeżo po „Wicku” tak że pozwolę sobie porównywać obydwa filmy

czy „Equalizer” jest faktycznie lepszy ? jego fabuła, mimo że oparta też na dosyć wątłej osi, jest mimo wszystko bardziej dopracowana ..choć szczerze powiem po „Wicku” nie trudno o bardziej dopracowaną fabułę

więc od fabuły zacznijmy – Denzel, leciwy pracownik naszego odpowiednika Castoramy, ma poważne problemy ze snem.. ponieważ nie śpi to czyta książki, ale oczywiście nie robi tego w domu tylko w knajpce niedaleko ..tak się składa, że mniej więcej w tych samych godzinach z podobną regularnością pojawia się w tej knajpce rosyjska prostytutka, która jak to zawsze bywa w filmach tego typu, chce się wyrwać z tego bagna i prowadzić normalne życie (po chwili zastanowienia to chyba nie tylko „w takich filmach” ale w ogóle.. w/e) ..w każdym razie, chce się wyrwać i olewa jednego klienta (znaczy nie świadczy mu usługi, nie że świadczy taką usługę ..to inny film i chyba nie z Denzelem) management oczywiście musi dbać o dobre imię firmy więc dziewczyna dostaje oklep ..nie muszę mówić, że Denzel zdążył ją polubić i oklep dany dziewczynie jest dla niego wystarczającym powodem żeby zadrzeć – uwaga, uwaga – z ruską mafią ..tak – tak samo jak w „Wicku” ..Denzel jednak idzie po całości i lokalny boss mu nie wystarcza.. to chyba już był spoiler, ale tak naprawdę już po obejrzeniu trailera można spokojnie wywnioskować całą treść

tu Rosjanie też mówią po rosyjsku między sobą, piją wódkę, ciała mają pokryte mafijnymi tatuażami i nawet są przedstawieni jak porządnie zorganizowana grupa przestępcza, jednak chyba mocno podpadli w stanach bo co film to jakiś koleś przetrzebia ich szeregi

film jest też chyba bardziej mroczny od „Wicka”, sceny walk są chyba bardziej brutalne ale może się tylko tak wydawać ze względu na więcej walki wręcz lub na noże i inne ostre narzędzia ..same sceny walk niezłe, pomysł z mierzeniem czasu (wyjaśmnienie w filmmie) podobał mi się ale zabrakło konsekwencji w wykorzystaniu go.. trochę przemacguyverowany naa końcu ale też bez przesady ..no nie wiem – ewidentnie autorzy „dociążyli” film poważną miną Denzela i jego niejasną przeszłością, czytaniem poważnych książek i lekko filozoficznymi wstawkami

ogląda się dobrze i gładko ..nawet przewidywalność nie przeszkadza – w końcu to shooter a nie film detektywistyczny

Denzel jak to Denzel – jest ok ale ciekawszą kreację uważam stworzył Marton Csokas

no to czy warto obejrzeć ? w kategorii „filmowa jajecznica” film „John Wick” składał się po prostu z jajek, soli i pieprzu, „Equalizer” ktoś jeszcze doprawił ..starał się przynajmniej ..jakieś pieczarki czy pomidorek ..więc może i trochę bardziej wykwintna ale to nadal jajecznica 😉 no ale czy obejrzeć ? jasne .. czemu nie – jak się ma wolny wieczór i nic innego do roboty zawsze to lepsze niż jakiś film znaleziony w płatkach śniadaniowych, a wyświetlany jako premiera na jednej ze stacji TV

Dodaj komentarz