snajper nie trafia

czekałem na ten film ..naprawdę czekałem.. i może jakbym był dumnym mieszkańcem stanu Teksas to może było by lepiej ..ale nie jest

ale od początku.. gdy zobaczyłem pierwszy trajler „American Sniper” powiedziałem sobie – to będzie dobry film.. Clint jako reżyser który w „Gran Torino” pokazał, że wie co robi i nie boi się krytykować tego co się dziej w USA oraz że są wartości o które należy walczyć, wydawał się świetny do wyreżyserowania filmu na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Chrisa Kylea

czekając na film przeczytałem książkę.. i powiem szczerze, że chyba nie jestem aż takim maniakiem militariów bo książka mniej więcej od połowy mnie męczyła – początek to szkolenie itd.. to było ok ..potem kolejne wyjazdy na kolejne tury, a ja jakoś nie chwytałem tego napięcia, opisy działań wydawały mi się podobne i schematyczne ..odnosiłem wrażenie, że jeżeli zgubie zakładkę i otworze na dowolnej innej stronie to po prostu będę czytać dalej i nawet nie zauważę ..ale jakby się zastanowić to nie ma się czemu dziwić – to jest żołnierz ..człowiek nauczony działania według pewnego określonego sposobu zachowań ..pomiędzy to wszystko wplecione zostały elementy z życia „w domu” gdzie Chris wydaje się być zagubiony, gdzie próbuje pogodzić służbę wojskową z rodziną i byciem ojcem.. ale te fragmenty też jakoś nie porywają ..wszystko pisane językiem niezbyt wymagającym, z prostymi opisami, bez że tak powiem głębi ..ale autor od począdku nie ukrywa, a nawet podkreśla, że jest prostym chłopakiem z Teksasu więc nie można się zbyt wiele w tej kwestii spodziewać

no dobra.. męczącą biografię mamy za sobą.. ale jest nadzieja.. może w wersji filmowej ten brudny samorodek zostanie przetopiony w coś naprawdę ładnego

i może zbytnio się nastawiłem, że będzie bardziej ..sam nie wiem jak..

..a otrzymałem obraz który jest mocno „na podstawie” biografii bo wielu elementów nie ma, wiele zostało zmarginalizowanych, klika przeinaczonych ..w którym wprowadzony element rywalizacji dwóch snajperów (tu jednoznaczne skojarzenie z filmem „Wróg u bram„) zaczyna trochę dominować nad chyba tym co miało być ważne w tym filmie ..bo ja chyba chciałem, żeby ten film był o wartościach ..o tym z czego amerykanie tak słyną – amerykańskiej dumie, honorze, wierze w słuszność swoich wojen ..o rodzinie, o problemach, o tym co się dzieje z żołnierzem po powrocie do domu ..i to wszystko było ..tyle że jakieś takie niewyraźne ..nie wiem.. nawet ten amerykański, żołnierski patos znany z filmów Eastwooda (np. „Wzgórze złamanych serc„) gdzie prawdziwy żołnierz jest na każde skinienie ojczyzny, ale nie dlatego że musi ale dlatego że chce, nie jest pokazany wystarczająco mocno.. znaczy może jest ale ja go nie czuje

może bym to bardziej czuł jak bym był obywatelem USA.. może w ich realiach ten przekaz bardziej trafia ..ale to wszystko to domniemania, a nie odczucia ..Gran Torino bardziej do mnie przemawiało

..tak że tytułowy snajper do mnie osobiście nie trafia ..ale to trzeba obejrzeć żeby ocenić samemu

i jeszcze jedno – wiele osób pisało już swoje opinie na temat tego filmu i wszyscy jak jeden dawali poniższe zdjęcia

298

znalezione na: http://pamelageller.com/wp-content/uploads/2014/12/american-sniper-poster-fb1.jpg

 

297

znalezione na: http://usofarn.com/wp-content/uploads/2015/04/maxresdefault.jpg

..dlatego u mnie, żeby było troszkę inaczej, Sienna Miller która wcieliła się w rolę żony Chrisa

Dodaj komentarz