i am groot

ze względu na ogólne zmęczenie materiału w ostatnim czasie trzymam się kina lekkiego i rozrywkowego.. „Teoria Wszystkiego” czeka grzecznie na swoją kolej ..na jakiś spokojniejszy wieczór kiedy nie będę styrany jak koń po westernie ..wczoraj jednak potrzebowałem rozrywki w czystej formie dlatego wybrałem film „Strażnicy Galaktyki

mimo że jestem fanem universum Marvela to „Strażników” nie znałem wcześniej.. nie czytałem nigdy komiksów z tej serii tak że postaci były mi nieznane jak i cała historia ..po okładkach widzę że były nawet jakieś mash-upy z moimi ulubionymi X-Menami no ale jakoś nie wpadły mi w ręce.. nieważne

ważne jest to że film to klasyczna space opera czyli zgodnie z definicją:

Space opera is a subgenre of science fiction that often emphasizes romantic, often melodramatic adventure, set mainly or entirely in outer space, usually involving conflict between opponents possessing advanced abilities, weapons, and other technology.

..więc jak ktoś lubi ten gatunek to wszystko to dostanie w całkiem ładnym opakowaniu jakim są „Strażnicy”

– romantyczna, często melodramatyczna przygoda – check

– głównie lub całkowicie mająca miejsce w przestrzeni kosmicznej – check

– zwykle opowiadająca o konflikcie pomiędzy stronami posiadającymi zaawansowane umiejętności, broń i inną technologię – check

..jest wszystko

jest kosmiczny rozrabiaka (Peter Quill aka Star-Lord) z tajemnicą o której nie wie, jest smukła zabójczyni (Gamora.. w tej roli Zoe Saldana – może się podobać choć ja nie jestem specjalnym fanem), jest osiłek pałający rządzą zemsty (Drax) no i oczywiście dynamic-duo czyli techno-szop i coś-jak-ent-z-władcy-pierścieni-tylko-szybszy (Rocket i Groot)

jakby się zastanowić to skład ekipy dobrany zgodnie z zasadami przygód RPG (nie ważne czy fantasy czy SF – zasady są podobne) czyli mamy przywódce-awanturnika, zabójcę, złodzieja/mechanika, tanka, i supporta.. czyli ten element też zgodny z kanonem

..więc teraz skoro mamy tak zgrabnie skrojoną ekipe trzeba do niej dodać głównego złego (Ronan), sidekicka głównego złego (Nebula), dorzucić ekipe mieszającą w intrydze (Yondu i jego Ravagers) i jeszcze jakieś dwie cywilizacje (chyba) z której jedna chce zniszczyć drugą.. dodajemy jeszcze kosmiczne więzienie, głowę starożytnego stwora przerobioną na kopalnie ..posypujemy statkami kosmicznymi, lataniem w przestrzeni bez skafandra ..a na czubeczek jeszcze rakietowe buty, strzelaniny, pościgi i bijatyki ..i śpiewaniem do kosmo-szczura ..śpiewanie do kosmo-szczura było zabawne 🙂

..finalnie otrzymujemy fajną ale niemęczącą przygodę, komiksową akcję na ekranie

ja wiem że to kolejna filmowa jajecznica.. ale ja lubię jajecznicę

..a ta mi bardzo smakowała

btw – szop rządzi 😉

Leave a Reply