be serious..

..buy why ??

mam 35+ lat choć zupełnie się nie czuje na ten wiek.. niekiedy tak patrze na moich znajomych – równolatków, znajomych ze szkoły czy studiów – pozakładali rodziny, porodziły im się dzieci i stali się tacy kurwa dorośli ..tak nudnie dorośli ..znaczy ja też mam już rodzinę – żona, syn, mieszkanie, kredyt, praca od do, samochód i w ogóle.. i nie że jesteśmy jacyś nieodpowiedzialni – wiadomo że nie imprezujemy tak jak kiedyś, mniej spontanów jeśli chodzi o jakieś wyjścia ..bardziej mi chodzi o takie codzienne zachowanie ..o to jak sie do siebie odzywamy, w jakie głupawki potrafimy się wkręcić .. a znajomy jeden z drugim to właściwie im tylko brakuje fotela, kominka, swetra ze skórzanymi łatami na łokciach i fajki ..no i potem kontakt się rozjeżdża bo jakoś brakuje wspólnych tematów

fajną ekipę poznaliśmy zupełnie przez przypadek, bo przez przedszkole – nasze dzieciaki chodziły do jednej grupy – i zaczęliśmy jeździć wspólnie na narty w zimowe ferie ..może nie ma w tym wszystkim jakiegoś szaleństwa, ale jest kompromis pomiędzy odpowiedzialnością, a relaksem i ucieczką od normalności

niekiedy brakuje mi większego spontanu w tym co robię ..i pewnie mógłbym robić więcej ..życie rodzinne temu nie sprzyja ale pewnie bym mógł ..ale i tak jest nieźle – trochę niepoważnie, trochę lekko .. tak żeby nie babrać się w rzeczywistości i nie dać się zafotelować

patrze tu też na mojego ojca, który jest już 65+, jest specjalista w swojej dziedzinie, a w firmie gdzie pracował (teraz emerytura) był na wysokim, kierowniczym stanowisku ..jednak nie przeszkadzało mu to łamać konwenansów, nie chodzić na co dzień w garniaku, z plecakiem a nie z teczką i w wieku 60-kliku lat zrobić sobie tatuaże na przedramionach

nie wiem czy będę tam gdzie on jak dojdę do emerytury, ale mam nadzieję że nie dam się stłamsić przez (tu ważne blogerskie słowo) mainstream 😉

..zresztą czas pokaże..

 

Dodaj komentarz