agora

..agora to to nie była..

jednak tak jak głosi wieść we wpisie tutaj do spotkania doszło.. i mógłbym napisać że było filozoficznie i wzniośle.. ale nie było..

tak naprawdę to na rynku się tylko spotkaliśmy po to by umknąć na ogródek (a nawet podwórzec) jednego z poznańskich pubów..

tak to właśnie udało mim się po raz drugi spotkać z Bookwormem – autorem bwotr.pl, bohaterem „rozmów z A.” (ep.1, ep.2, ep.3), a tak poza tym moim starym znajomym z czasów grania jednym klanie multigameingowym (którego temat Bookworm zawzięcie odpycha na później.. ale się nie wcinam)

dołączył do nas Nagato z nagato.pl którego ściągnąłem własnie z okazji wizyty jegomościa opisanego przed chwilą

– 07.05 17:00 stary rynek.. bookworm bedzie ..przyjedz

– mam wziąć folię do bagażnika i łopaty ?

– nie.. on pisze o bieganiu więc to nie konkurencja

– no dobra to będę

także Nagato pojawił się chwilę później ..ale dla znających go nie było to specjalne zaskoczenie

no ale do spotkania wracając ..pogoda dopisała, piwo było wyśmienite, szkoda tylko że delektowałem się nim jako praktycznie jedyny bo Bookworm co prawda małe wypił ale potem pił już tylko wodę (jak zwierze) a przecież wiadomo że wypić małe piwo to jak zjeść koreczek z serkiem na promocji w markecie i stwierdzić że „już się jadło” ..no a Nagato nie pije.. nie wiem.. taki defekt.. nie wiem czy to wyznanie, przegrany zakład czy esperal ..ale fakt jest faktem.. plus jest taki że zawsze może robić za kierowcę

tematów poruszanych nie mogę wam zdradzić ponieważ będę musiał was potem zabić a nie chce mi się wyszukiwać was po IP, lokalizować i jeździć od jednego adresu do drugiego

było trochę filozofowania, było trochę o tym kto, kogo i jak czyta, dlaczego czyta, dlaczego czyta to a nie tamto, i dlaczego tak jest.. ale na szczęście zebrana tam ekipa z moją osobą włącznie specjalnie nie biadoli nad statystykami więc szybko tematy zeszły na tak zwane historie dziwnej treści po których, jeżeli ktoś nas słuchał ze stolika obok, mógł uznać za osoby nie do końca (a nawet nie od początku) zrównoważone.. w pewnym momencie zwróciłem uwagę, że jedna z grup siedzących przy stoliku obok nas przesiadła się dalej.. ale bez przesady.. to na pewno był przypadek

wbrew temu co twierdzi Bookworm – wydarzenia te, jak również to o których była mowa, będą spisane – jeżeli tylko z Nagato spiszemy kiedyś memuary 😉

..a szczegółów nie ma co opowiadać.. bo powtórzyć się tego nie da.. nie tak na ekran.. tu potrzebna jest dynamika wypowiedzi, ciągi opowieście które się przeplatają wzajemnie.. coś co tworzy się w danej chwili.. więc jak ktoś chce się dowiedzieć co Bookworm rozumie przez „jazdę bez trzymanki” to zapewne będzie jeszcze okazja żeby się spotkać i wtedy też zapraszam wszystkich innych..

poznajmy się.. porozmawiajmy tak „na żywo”.. bo lepiej być tematem relacji a nie jej odbiorcą 🙂 Bookworm, Nagato i moja skromna osoba rekomenduje takie działania.

Bo warto.

 

15 uwag do wpisu “agora

      1. Olać to. Nagato wyglądał zupełnie jak Nagato, Savon wyglądał jak Savon (ale z tych wyższych Savonów) a Bookworm ponoć wyglądał jak Atryda. Albo jak Bookworm?

  1. I wreszcie zero narzekania na zablokowane miasto. 😛 Rozbawiłeś mnie tym tekstem, wiem tekst jest poważny, a w końcówce bardzo mądrę podsumowanie. 🙂 Dobrze, że nie zdradziłeś szczegółów, bo ja jeszcze chcę żyć. Jestem Ci bardzo za to wdzięczna. 🙂

    1. Basiu prosze nie oceniaj mnie przez pryzmat słownie 3 wpisów o tematyce (anty)biegowej 😉 pozostałe wpisy tutaj są na wiele różnych tematów

          1. No właśnie. Żebym ja chociaż była jedynym elementem tej kielbasy, to może poczułabym się wyjątkowo :-), a Ty mnie chciałeś wcisnąć jako jeden z wielu składników i wystawić w markecie jako grilową za 4,50. Ech… Próbuję Ci to wybaczyć…bardzo się staram…jak mnie będziesz rozśmieszał tak fajnymi tekstami jak ten, to może nawet zapomnę o tym incydencie…:-)

  2. czasem warto posłuchać instynktu… siedziałem na tyle blisko niego, żeby każdy z moich siwych włosów wykrzyczał mi do ucha tę okrutną prawdę, że on-by-cię-zabił-nim-byś-mrugnął. Serio.

Dodaj komentarz