3..2..1..GO!

mówi się że Polska to jedyny kraj gdzie kierowcy widząc zapalające się żółte światło na sygnalizatorze dodają gazu ..reszta Europy zwalnia ..i jest w tej opinii sporo prawdy

wielokrotnie obserwuję kierowców przejeżdżających na „wczesnym czerwonym” nawet ..jakby to miało jakoś realnie przyśpieszyć ich dotarcie do celu

ale tak naprawdę to chciałem napisać o ruszaniu z pod świateł.. toż to jest masakra jakaś.. zapala się żółte, zaraz po nim zielone, rusza pierwszy, drugi dopiero jak pierwszy pojedzie, trzeci dopiero teraz wrzuca bieg, czwarty.. czwarty gada przez komórkę próbując lewą ręką obsłużyć skrzynie biegów wiec nikt więcej świateł nie przejeżdża ..kolejna zmiana świateł i scenariusz się powtarza..

jak się wszystkim tak bardzo spieszy to może warto obserwować światełka i przygotować się jak zapala się żółte (nota bene właśnie temu ono służy) i jak zapali się zielone to na 3-4 ruszamy wszyscy razem ..jestem pewien że zamiast 3, góra 4 samochodów skrzyżowanie pokona w tym momencie 6-7 aut

podobno w moim mieście ktoś wymyślił, że mają być zamontowane takie zegarki co będą odmierzać czas do zmiany świateł.. tylko po co skoro ludzie nie zwracają uwagi na żółte światło to na zegarek tym bardziej.. no chyba ze pierwszych dwóch będzie się mogło poczuć jak na torze wyścigowym z zegarem dającym sygnał do startu ..nie wspominając już o tym że światła w ciągu dnia są sterowane przez system monitorujący obciążenie ruchu więc jakby nie można ustalić czasu zmiany świateł ..szkoda gadać

widziałem wiele filmików na YT gdzie różni mądrzy wypowiadali się o tym jak jeździć żeby zmniejszyć korki.. niektóre teorie były ..hmm.. kuriozalne – np. jeden pan twierdził że należy dojeżdżać do siebie „na zderzak” ..czyli zmniejszamy korek optycznie bo tak naprawdę żadnego innego zastosowania tej teorii nie ma.. no chyba że chcemy mieć pewność że nie będziemy mieli możliwości manewru chcąc ustąpić np. karetce czy straży pożarnej ..co za bzdura

 

Dodaj komentarz